Stosunki z Ukrainą. Bosak: Polskie elity dokonały jednej, bardzo poważnej pomyłki

Dodano:
Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu Źródło: X / krzysztofbosak
"Ta ideologia i ta tradycja są jednak immanentnie antypolskie" – pisze o banderyzmie Krzysztof Bosak.

W niedzielę, podczas obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy, prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że "nikt i nigdy nie będzie nakazywał nam, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować".

Informator portalu Onet z rządu przekazał niepokojące wieści: "Nie chcę teraz wskazywać konkretnych nazwisk, jakie byłyby dla nas nie do przyjęcia, natomiast płyną już do nas sygnały, że na liście może pojawić się Stepan Bandera. Byłaby to krytyczna wiadomość dla naszych relacji".

Bosak: Wyszło to, co wyjść musiało

Tymczasem Krzysztof Bosak z Konfederacji wskazuje, że w szokujące zachowanie ukraińskich elit wobec Polski nie powinno nikogo dziwić. Jak wskazał, kult Bandery i UPA jest z założenia antypolski. Można zatem spodziewać się, że relacje między oboma krajami będą się stale pogarszać.

"W tym całym szumie informacyjnym warto zwrócić uwagę na jedną, bardzo poważną pomyłkę w ocenie sytuacji, dokonaną przez polskie elity. Chodzi mi o ocenę, że «kult Bandery i OUN-UPA na Ukrainie nie ma antypolskiego charteru». Ile razy to słyszeliśmy? Teraz wychodzi, że ta ideologia i ta tradycja są jednak immanentnie antypolskie. Nie da się rozdzielić ideologii i organizacji, które towarzyszyły ludobójstwu na Polakach od nienawiści do Polaków. To jest na poziomie kulturowym i duchowym to samo zjawisko" – pisze wicemarszałek Sejmu.

Bosak wskazał, że ukraińscy komentatorzy doskonale wiedzieli, jakie obronie popełniła UPA i świadomie usprawiedliwiają ludobójstwo popełnione na Polakach. W takim przypadku ma to charakter ściśle wymierzony w nasz naród.

"Wbrew złudzeniom postmodernistów z prawicy i lewicy symboli i ideologii nie da się swobodnie reinterpretować. Mają swoją treść polityczną i treść duchową. Jeśli coś było złe sto lat temu to pozostaje złe także i dziś" – wskazał poseł.

Polityk pisze dalej, że polska elita nie dostrzegła tej prostej zależności z powodu "inteligenckich kalkulacji oraz pychy". Wydarzenia ostatnich tygodni zmusiły jednak Polaków do "stanięcia w prawdzie" wobec relacji z Ukraińcami.

"Wiemy gdzie jesteśmy i możemy teraz wreszcie nie jako «środowiska kresowe», ale jako cały naród, definiować nasze oceny i cele w odniesieniu do prawdy i dobra wspólnego. Spójrzmy na tę sytuację jak na coś oczyszczającego z potwornego fałszu i nienazwanej hańby, które na nas ciążyły. Mamy już to za sobą. Pozostałe problemy są wbrew pozorom mniejsze, niż ten który mieliśmy sami ze sobą" – podsumował lider Konfederacji.

Źródło: X
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...